Spojrzenie od wewnątrz
Organizowanie projektu społecznego to niewątpliwie jedno z najważniejszych przedsięwzięć, w jakie zaangażowałam się ostatnimi czasy. Gdy usłyszałam o praktycznej olimpiadzie "Zwolnieni z Teorii" w czasie mniej więcej dwóch i pół sekundy zdecydowałam się wziąć w niej udział. Wszystko planowałyśmy z Anią i Agnieszką, i to sprawiło, że wizja organizowania akcji stała się bardziej ekscytująca, niż przypuszczałyśmy.Na początku szło powoli. Cieszyłyśmy się jak dzieci ze zrobionego loga (te rybki są takie fajne, a ten wykrzyknik taki różowy!!!), zaprojektowanych ulotek albo pierwszej dostawy plakatów. Nerwy zaczęły się przy pierwszych trudnościach, takich jak problemy ze znalezieniem sponsorów czy organizacji samej akcji.Okazało się, że trzeba uważać na formalności, zbierać każde pismo, pokwitowanie, robić sreeny z maili z partnerskimi firmami. Dlaczego?
Projekt społeczny opiera się na zasadzie non-profit. Trzeba rozliczyć się z tego, co pozyskałyśmy, udowadniając, że nie czerpałyśmy z tego materialnych korzyści.
Współ!Pracuj to efekt pracy wielu ludzi, którzy zaangażowali się w bezinteresowną pomoc podczas realizacji naszego planu. Wykazali się oni niesamowitym wsparciem i siłą. Bez wszystkich wspierających nas osób nasz projekt nie miałby takiej wartości. Dopiero po akcji uświadomiłyśmy sobie, że nie gra terenowa, nie opis na facebooku, ale to, co wspólnie stworzyliśmy jest dowodem na nasze hasło. To, co chciałyśmy przekazać działa w praktyce.
Współpraca popłaca!
Bywały spięcia. Pamiętam mieszane odczucie, jak po raz (chyba?) pierwszy od jedenastu lat ja i Ania poważnie się ze sobą nie zgadzałyśmy.
Mam wrażenie, że czegoś nas to nauczyło. Nie zawsze będzie kryształowo, a prawdę mówiąc będzie coraz ciężej. Wymagania będą coraz wyższe. Będę starała się zawsze szanować i słuchać drugiego człowieka, nawet jeśli z jego poglądem/podejściem/koncepcją się nie zgadzam. Tak będzie łatwiej i lepiej dla wszystkich.
Wygląda więc na to, że rezygnuję z krytyki i zabieram się za coś bardziej konstruktywnego.
Chciałabym przede wszystkim gorąco podziękować każdej życzliwej nam sobie, każdemu człowiekowi, który się zaangażował, zainteresował albo po prostu w nas wierzył. Chciałyśmy zrobić coś dobrego dla siebie i dla innych. Nie wiem, czy przypadkiem inni nie zrobili dla nas więcej.
Szczególne podziękowania składam;
Marcie i Piotrkowi, za to, że ze są ze mną na dobre i na złe, wspierają nawet w najcięższych chwilach,
oraz Przemkowi- czuję się zobowiązana, że był przy mojej przyjaciółce po to, by we wszystkim jej pomagać.
Dziękujemy!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz